Żytawska gra

  • 18.04.2017, 09:32 (aktualizacja 18.04.2017, 09:41)
  • goryizerskie.pl
Żytawska gra
Bogatynia wraz z Zittau, mogły zostać przyłączone do Republiki Czeskiej. Gdyby zgodzili się Rosjanie.

Żytawa – pograniczne miasto nad Nysą, przez wieki było filarem Związku Sześciu Miast – federacji handlowej strzegącej ładu na Górnych Łużycach. Pod panowaniem niemieckim rozwinęło się w silny ośrodek przemysłowy. Wielowiekowe tradycje rolnicze czyniły zeń także spichlerz okolicy. Znaczenie Zittau nie zmalało po 1945 r.

Po rozgromieniu hitlerowców Žitava, niczym na pokerowym stole stos banknotów, stała się przedmiotem pożądania nowych graczy i dawnych gospodarzy, zmagających się z wciąż mającymi coś do powiedzenia właścicielami.

 

Na nowym trójstyku granic: odnowionych Republiki Czechosłowackiej i Rzeczpospolitej Polskiej z Radziecką Strefą Okupacyjną w Niemczech (przyszłą Niemiecką Republiką Demokratyczną), wyzwoliły się dążenia Czechów i Serbołużyczan do oderwania Žitawy od rozgromionych Niemiec. Stalinowski podział Górnych Łużyc po linii Nysy na Wschodnie (polskie) i Zachodnie (saskie), wciągnął w targi o Żytawsko także Polskę. Pod kuratelą hegemona – Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, rozgrywającego swą partię o znacznie większą stawkę z Amerykanami, Brytyjczykami i Francuzami – zasady nie zawsze były uczciwe.

 

Czy Okręg Żytawski, a wraz z nim kopalnia w Hirschfelde i Bogatynia, a nawet Zawidów, mogły zostać przyłączone do Czech? Czy gdyby nie kunktatorstwo Rosjan, Serbołużyczanie uczyniliby z Żytawy klejnot w swym upragnionym państwie? Jakie Polacy mieli szanse na wytargowanie za Bogatynię Doliny Popradu? Czy Niemcy patrzyli na frymarczenie bogatym Zittau spokojnie?

 

Na te pytania odpowiada Kwestia Żytawska 1945-1949. Na skrzyżowaniu interesów czeskich, niemieckich, rosyjskich, serbołużyckich i polskich, opracowana przez Piotra Pałysa z wielkim znawstwem tematu i dokumentarną precyzją. Profesor Instytutu Śląskiego w Opolu, przyjaciel Serbołużyczan i znawca Górnych Łużyc, badacz najnowszej ich historii oraz stosunków polsko-czeskich, przedstawia nieznane powszechnie fakty z lokalnych dziejów.

Chociaż Kwestia Żytawska... jest opracowaniem naukowym – nie przytłacza czytelnika historycznym nadmiarem. Łatwym w odbiorze językiem prezentuje to, co kwestii żytawskiej najważniejsze – zsyntetyzowane fakty.

 

To lektura obowiązkowa każdego mieszkańca bogatyńskich Górnych Łużyc zainteresowanego miejscową przeszłością. Także każdego czechofila i niemcożercy, a również i tych, którzy zwyczajnie lubią wiedzieć więcej...

 

Nie tylko o Kwestii Żytawskiej..., ale też o Serbołużyczanach, Górnych Łużycach i nadgranicznym tyglu będzie okazja porozmawiać z prof. Piotrem Pałysem w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Bogatyni im. Polskich Noblistów, przy ul. II Armii Wojska Polskiego 2g, już 19 kwietnia 2017 r. o godz. 17. Wstęp wolny i bardzo mile widziany!

 

goryizerskie.pl
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe