„Subregion Turów nie potrzebuje tylko transformacji energetycznej - musi przejść zmianę równocześnie na trzech poziomach: energetycznym, gospodarczym i społecznym” – wyjaśnia prezes Stowarzyszenia Rozwoju Innowacyjności Energetycznej Joanna Tokarczuk, która od lat zajmuje się subregionem Turów w kontekście transformacji. I dodaje: „ Energetyczna jest najbardziej widoczna, bo chodzi o odejście od węgla, ale także wykorzystanie istniejącej infrastruktury - np. stacja Mikułowa czy ewentualne bloki gazowe. Ale sama zmiana źródła energii nie wystarczy. Jeśli nie powstaną nowe miejsca pracy i nowe kierunki rozwoju lokalnej gospodarki, mieszkańcy zostaną z poczuciem straty. Dlatego równie ważna jest transformacja gospodarcza, czyli przyciągnięcie inwestycji i wsparcie już istniejącej. Najtrudniejsza będzie jednak zmiana społeczna. Ludzie muszą zobaczyć realną perspektywę na przyszłość, a nie tylko plan zapisany w dokumentach. Bez zaufania i dialogu żadna transformacja się nie uda. Te procesy mogą zaczynać się w różnym czasie, ale muszą być ze sobą spójne. Jeśli jedna część wyprzedzi pozostałe, pojawi się chaos i opór. Transformacja Subregionu Turów to nie jednorazowa decyzja, tylko dobrze zaplanowany proces rozłożony na lata a nawet dziesięciolecia.”
Transformacja energetyczna to zmiana surowca do wytwarzania energii, z wysokoemisyjnego na niskoemisyjny. A transformacja społeczna? Co to takiego? W regionach węglowych, w tym także w Turowie , gdzie kopalnia była „przez całe życie” każdego mieszkańca Bogatyni zakończenie wydobycia i zamknięcie zakładu oznacza zmianę stylu i sposobu życia. Zmianę pracy i zmianę obyczajów. Znikną lub zmienią swój charakter pochody górnicze, karczmy piwne i Barbórki. Niewykluczone, że działające dziś koła górnicze tradycje będą kultywować. Zmieni się sposób funkcjonowania całych społeczności. Ludzie nie mają wypływu na tę zmianę ale mogą mieć wpływ na jej jakość. Zamiast odwlekać proces, lepiej go zaakceptować i być częścią zmiany. Prawidłowa transformacja społeczna to udział mieszkańców i samorządów we współtworzeniu kierunków transformacji poprzez np. konsultacje społeczne, lokalne inicjatywy czy udział w projektach rozwojowych.
Zmieni się rynek pracy – branża energetyczno – wydobywcza będzie musiała się przekwalifikować, już dziś dostępna jest oferta dla dorosłych w Branżowym Centrum Umiejętności w Zgorzelcu. Są kursy i szkolenia z zakresu OZE i elektromobilności. Oznacza to także, że powstaną nowe zawody w miejsce górników i energetyków. Za tymi zmianami powinna iść zmiana w świadomości ekologicznej. Edukacja i informacja w procesie transformacji stawia nacisk na świadomego obywatela, korzystającego z nowych technologii w lokalnej energetyce i ciełownictwie.
Transformacja gospodarcza z kolei w kontekście transformacji energetycznej to proces przebudowy całej gospodarki – od struktury przemysłu, przez rynek pracy, po inwestycje. Może stać się impulsem rozwojowym i zwiększyć konkurencyjność regionu, ale wymaga dużych nakładów finansowych oraz odpowiedzialnej polityki państwa. Gospodarka w trakcie transformacji przesuwa się w stronę tzw. zielonej gospodarki a jej sektory to m.in. inwestycje w edukację techniczną, szkolenia zawodowe czy szkolenia w kompetencje cyfrowe.
Subregion Turów powoli tę zmianę przechodzi, obok kompleksu Turów widać całe pola paneli fotowoltaicznych, Zgorzelec właśnie inwestuje w „zielone” ciepło miejskie, zdekarbonizowane. Bogatynia także chce zmienić ciepło miejskie na „zielone”. Zatem bardzo powoli transformacja gospodarcza dzieje się na naszych oczach, ale transformacja społeczna to wciąż temat tabu i obszar w który samorządy nie ingerują a mogą. Zatem transformacja społeczna wymaga dalszego rozwijania, zapoczątkowania działań i ich wzmocnienie. A przecież bez społeczeństwa udana transformacja nie ma szans na powodzenie.

Artykuł dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. „Poglądy autorów i treści zawarte w materiale nie zawsze odzwierciedlają stanowisk o WFOŚiGW we Wrocławiu".

