Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 stycznia 2026 17:58
Reklama

Oświata na rozdrożu. Trudne decyzje przed radnymi gminy Bogatynia

Radni Grzegorz Krawczyk i Przemysław Kiślak byli gośćmi magazynu „Pod Lupą”, gdzie rozmawiano o jednym z najbardziej drażliwych tematów ostatnich miesięcy – przyszłości gminnej oświaty. W centrum dyskusji znalazły się szkoły w Trzcińcu i Opolnie Zdroju, które w kuluarach coraz częściej wymieniane są jako placówki zagrożone likwidacją, połączeniem lub reorganizacją.
Oświata na rozdrożu. Trudne decyzje przed radnymi gminy Bogatynia

Demografia, transformacja i finanse – trzy ściany, od których nie da się uciec

Jak podkreślał radny Grzegorz Krawczyk, problem nie pojawił się nagle. O konieczności zmian w sieci szkół mówi się w gminie Bogatynia od lat, jednak poprzednia kadencja Rady Miejskiej nie zdecydowała się na podjęcie tego tematu. Dziś sytuacja jest znacznie trudniejsza.

– „Nie ma już odwrotu” – mówił radny. – Mamy do czynienia z głębokim niżem demograficznym, transformacją energetyczną, która w najbliższych latach ograniczy wpływy do budżetu, oraz sytuacją, w której wydatki bieżące zrównały się z dochodami gminy. To są fakty, których nie da się zignorować.

Spadająca liczba urodzeń – z około 270 dzieci w 2009 roku do niespełna 170 po dekadzie – oraz migracje związane z programami odejść w Turowie powodują, że w kolejnych latach uczniów będzie jeszcze mniej. Jednocześnie gmina wydaje na oświatę blisko 97 mln zł rocznie, otrzymując na tzw. „potrzeby oświatowe” nieco ponad 32 mln zł.

Proces bez konkluzji

Choć od marca ubiegłego roku odbyło się kilka komisji i spotkań poświęconych oświacie – w tym dwudniowa komisja objazdowa po wszystkich szkołach – radni zgodnie przyznają: „nie ma żadnego konsensusu”.

– Spotkania trwają po pięć–sześć godzin, prezentowane są kolejne dane, ale nie zapadły żadne decyzje – mówił Przemysław Kiślak. – Burmistrz oczekuje propozycji od radnych, radni oczekują propozycji od burmistrza. Jesteśmy w sytuacji patowej.

Problemem jest także brak jednej, całościowej analizy porównawczej szkół – obejmującej koszty, potrzeby remontowe, prognozy demograficzne i potencjał infrastrukturalny. Dane są przedstawiane na komisjach, ale nie są rozsyłane, bo dynamicznie się zmieniają.

Opolno Zdrój – szkoła pod presją historii

– To szkoła, która kosztuje gminę około 3,5–3,6 mln zł rocznie, ale niemal połowa tej kwoty to dotacja państwowa. Po jej likwidacji realne oszczędności byłyby niewielkie – rzędu kilkuset tysięcy złotych – za to strata społeczna ogromna – argumentował radny Kiślak.

Radny przypomniał także kontekst historyczny: wysiedlenia związane z odkrywką, likwidację parafii, sklepu, wcześniej filii biblioteki i ośrodka zdrowia.

– Zawsze zaczyna się od Opolna. Kiedyś byliśmy „dojną krową” dla gminy przy wykupach gruntów pod PGE. Dziś jesteśmy chłopcem do bicia – mówił wprost.

Dodatkowym argumentem za utrzymaniem szkoły jest stabilna, choć niska, liczba uczniów (około 70 w perspektywie pięciu lat), bezpieczne położenie placówki oraz rosnąca liczba dzieci z orzeczeniami, dla których kameralne warunki są dużym atutem. W Opolnie działa także rodzinny dom dziecka, którego dzieci już zasilają szkołę.

Trzciniec kontra Działoszyn – spór bez prostych odpowiedzi

Drugim zapalnym punktem jest możliwe połączenie szkół w Trzcińcu i Działoszynie, z wyraźnym wskazaniem, że to Trzciniec miałby zostać przeniesiony. Radny Krawczyk zdecydowanie się temu sprzeciwia.

– To duża placówka z ogromnym potencjałem, zaprojektowana na znacznie większą liczbę uczniów. Ma dobre warunki lokalowe, zaplecze dydaktyczne i teren zielony. W perspektywie kilku lat liczba uczniów w Trzcińcu nawet wzrośnie – podkreślał.

Prognozy do lat 2031–2032 pokazują stabilizację liczby uczniów zarówno w Trzcińcu, jak i w Działoszynie (około 90–96 uczniów), podczas gdy większe spadki dotyczą szkół miejskich.

Jedyny sens: łączenie oddziałów

Radni zgodnie przyznają, że „jedynym realnym źródłem oszczędności jest łączenie oddziałów”, a nie same likwidacje budynków. Przy obecnych zasadach finansowania jeden oddział to koszt około 200 tys. zł rocznie, a potrzeby oświatowe pokrywają jedynie połowę tej kwoty przy małych klasach.

– Optymalne są oddziały 20–24 osobowe. Każdy mniejszy generuje straty – tłumaczył Krawczyk. – Bez łączenia klas te działania nie mają sensu.

Społeczne napięcie rośnie

Choć – jak przyznają radni – mieszkańcy rozumieją trudną sytuację finansową gminy, im bliżej decyzji, tym emocji jest więcej. Pomysł referendum uznają za pozorny.

– Wynik byłby z góry przesądzony na korzyść miasta. A przecież wszyscy płacimy te same podatki, niezależnie od tego, czy mieszkamy w Bogatyni, czy na peryferiach gminy – argumentowali.

Czasu brak, decyzje przed nami

Paradoks polega na tym, że choć decyzje trzeba podjąć szybko, to są to decyzje, które zaważą na oświacie w gminie na dekady.

– Ta dyskusja dopiero powinna się zaczynać, a my mamy koniec stycznia – podsumował radny Krawczyk. – Bez rozmowy, bez jasnych kryteriów i bez odwagi politycznej będzie bardzo trudno wypracować rozwiązanie, które choć trochę pogodzi racje finansowe z potrzebami mieszkańców.

Jedno jest pewne: niezależnie od ostatecznych decyzji, temat oświaty jeszcze długo będzie dzielił, poruszał i mobilizował lokalną społeczność.


Podziel się

zachmurzenie duże

Temperatura: -9°C Miasto: Lublin

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 19 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: SzachówFanTreść komentarza: I bardzo dobrze. Bardzo słuszna i zacna idea! Powiat nie tylko piłką stoi, a szachy to mądra i wspaniała gra. Dobrze, że młodzież udaje się do niej zachęcić, zwłaszcza w tych tik-tokowych czaszach. Wielkie brawa dla organizatorów - zapaleńców i propagatorów szachów w naszym regionie 👍🏽Data dodania komentarza: 1.04.2025, 19:03Źródło komentarza: Szach i mat!Autor komentarza: sekatorTreść komentarza: nooo prosze, kogo my tu mamy na pierwszej fotce uczestnika protestu w zgorzelcuData dodania komentarza: 25.03.2025, 09:33Źródło komentarza: Jest praca w policjiAutor komentarza: MarekTreść komentarza: Cześć.Mój ojciec Jerzy Łożyński był tam pierwszym kierownikiem na pocz. lat siedemdziesiątych. Mama Zdzisława,była wychowawczynią. Adres to Waryńskiego 19.Data dodania komentarza: 8.11.2023, 13:50Źródło komentarza: Dom dziecka w Bogatyni?Autor komentarza: piotr13daTreść komentarza: cześć jestem zainteresowany spotkaniem dziękuję za odpowiedz gdzie mieszkaszData dodania komentarza: 6.02.2023, 17:34Źródło komentarza: Dom dziecka w Bogatyni?Autor komentarza: LeszekTreść komentarza: Jaki był dokładny adres domu dziecka, Waryńskiego ...ile, kto wie ? Jestem wdzięcznym wychowankiem, lecz adresu sobie nie mogę przypomnieć, jak i dokumentów z adresem nie mam. Data dodania komentarza: 10.03.2022, 17:38Źródło komentarza: Dom dziecka w Bogatyni?Autor komentarza: Miłośnik sztukiTreść komentarza: Zapraszam na stronę poświęconą twórczości Beaty Makutynowicz www.makutynowicz.artData dodania komentarza: 27.01.2022, 17:11Źródło komentarza: Anioły z recyklingu
Reklama
Reklama